Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bez kategorii. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bez kategorii. Pokaż wszystkie posty

września 13, 2018

Hippomane mancinella - drzewo śmierci

Hippomane mancinella - drzewo śmierci
Jakiś czas temu udostępniłam na profilu Facebook-owym artykuł o Hippomane mancinella, znanym jako "drzewo śmierci". Zaintrygowana jego zabójczością, postanowiłam wyszperać w zastępach Internetów jeszcze więcej informacji.

Udostępniony wcześniej artykuł znajdziecie na stronie >> crazynauka.pl 


Od początku

Hippomane mancinella to drzewo dorastające do 15 m wysokości, zaliczane do rodziny Euphorbiaceae, czyli po polskiemu wilczomleczy. Do tej samej rodziny należy także, zapewne znany wielu z Was, trujący sukulent - wilczomlecz trójżebrowy Euphorbia trigona. 

Drzewo śmierci występuje natywnie na Karaibach, Florydzie, Bahamach, w Meksyku, a także w rejonach Centralnej Ameryki oraz w północnej części Ameryki Południowej. 'Manchineel' (ang.) idealnie wpisuje się w krajobraz "rajskiej plaży", rosnąc na wybrzeżach i wydając owoce w postaci jasnozielonych "jabłuszek". Hippomane można również spotkać na mokradłach, czasem w otoczeniu lasów mangrowych. 



Jak wygląda drzewo śmierci?

Jak to w naturze bywa, wiele trujących roślin czy zwierząt daje to po sobie poznać już na pierwszy rzut oka. Często alarmujące jest intensywne ubarwienie, co z kolei często jest wykorzystywane jako strategia przetrwania przez "oszustów" upodabniających się kolorystycznie do trujących kuzynów, by odstraszyć potencjalne drapieżniki. Jeśli chodzi o drzewo śmierci, to zdecydowanie nie wygląda ono na mordercze. Żadnych kontrastowych barw, ostrzegawczych kolcy... A zamiast komunikatu "jestem trujące nie jedz mnie", można bardziej odczytać "słodkie te jabłuszka, chciałbyś spróbować?". Nie dajcie się nabrać! 

Hippomane mancinella jest drzewem wiecznie zielonym (stały przyrost nowych liści, nigdy nie zrzuca wszystkich liści jak np. kasztany na polską jesień). 

Kora: czerwonawo-szarawa
Kwiaty: zielono-żółte, małe
Liście: jasnozielone, błyszczące, proste, naprzemiennie, bardzo drobno ząbkowane/ząbkowane, o długości 5-10 cm
Owoce: przypominają zielone jabłuszka

Znaczenie w ekosystemie

Korzenie drzewa śmierci zapobiegają erozji plaży, tworząc swego rodzaju stabilizujące rusztowanie. Ponadto występując na wybrzeżach Hippomane są świetnymi naturalnymi wiatrochronami.


Czerwone ostrzegawcze tabliczki przy Hippomane mancinella - Źródło
Toksyczność

Drzewo jest tak toksyczne, że nawet zasłużyło na swój własny wpis w Księdze Guinessa w 2011 roku. Wszystkie części Hippomane mancinella zawierają toksyny. 'Manchineel' produkuje gęste białe 'mleczko', które może wydobywać się z gałązek, liści, kory oraz owoców. Dlatego nawet przebywanie w pobliżu drzewa podczas deszczu jest niebezpieczne - sok może spływać z rośliny wraz z deszczem.

W kontakcie ze skórą → poparzenia, powstają pęcherze, zapalenie skóry, podrażnienia
W kontakcie z oczami → ostre zapalenie rogówki i spojówki, tymczasowa ślepota, możliwe uszkodzenia rogówki
Po spożyciu →  spożycie owoców może być śmiertelne, zapalenie żołądka i jelit, krwawienie, wstrząs, infekcje bakteryjne, mogą wystąpić problemy z oddychaniem z powodu obrzęku, poparzenia gardła

Także w trakcie spalania drzewa wydobywają się toksyny, które podróżują wraz z dymem - kontakt z nim może powodować uszkodzenia oczu.

Jakie toksyny znajdują się w drzewie śmierci?

Poniżej znajdują się tylko niektóre substancje występujące u Hippomane mancinella, które odpowiadają za jego toksyczność:

Sapogeniny (saponiny) - obniżają napięcie powierzchniowe roztworów wodnych, pienią się w wodzie, powodują hemolizę czerwonych krwinek, duże dawki saponin powodują wymioty. Niektóre saponiny są truciznami. Co ciekawe saponiny bywają wykorzystywane w lecznictwie, ze względu na ich właściwości m.in. moczopędne, wykrztuśne, przeciwzapalne, bakteriobójcze i wiele innych. 

Fizostygmina - występuje w owocach. Inhibitor acetylocholinoesterazy.  Do efektów zatrucia można zaliczyć: osłabienie mięśni, nudności, wymioty, biegunkę, zwiększone pocenie się, nietrzymanie moczu, skurcze lub bóle żołądka, duszność, niezwykłe zmęczenie lub osłabienie, ucisk w klatce piersiowej, powolne lub nieregularne bicie serca, niewyraźne widzenie, ból oczu. Narażony jest układ oddechowy, sercowo-naczyniowy i ośrodkowy układ nerwowy oraz układ żołądkowo jelitowy. Spożycie fizostygminy może zakończyć się śmiercią - dawka letalna to 5 mg/kg dla człowieka o wadze 70 kg. Śmierć następuje zwykle w wyniku upośledzenia czynności serca lub niewydolności oddechowej. W zależności od dawki i drogi podania śmierć następuje w przeciągu 5 min do 24 h.

Forbol - obecny w soku. Powoduje podrażnienia i  poważne uszkodzenia skóry i oczu. Połknięcie może prowadzić do śmierci. Powoduje poważne uszkodzenia układu oddechowego. Forbol jest także mutagenem. Więc informacji w literaturze naukowej >> na przykład tutaj.

Oprócz tego także: Mancinellina, Hippomanina.


Zabójcze nie dla wszystkich

Legwan czarny Ctenosaura similis to jaszczurka, która często bytuje na drzewie śmierci, czasem nawet zjada jego owoce. Okrzyknięta najszybciej biegającą jaszczurką świata (może biec z maksymalną prędkością 34.6 km/h), ma sobie za nic trucizny Hippomane mancinella. 


Ctenosaura similis - Źródło zdjęcia

Literatura:







sierpnia 28, 2018

Gnieźnieńska Grupa Roślinna

Gnieźnieńska Grupa Roślinna

Dziś krótko. 

Całkiem niedawno mój Facebook-owy fanpage osiągnął 100 polubień. Wiem, że może inni mają po tysiące "lajków", ale dla mnie ta stówka jest wyjątkowa 😃 Postanowiłam to uczcić zakładając Gnieźnieńską Grupę Roślinną.



"Urban Jungle" dotarło także do Polski i ciągle się rozrasta. Na Facebooku można znaleźć masę grup roślinnych - od sprzedaży, wymian przez grupy dyskusyjne 
i darmowe rośliny. 

Możecie pomyśleć - dlaczego zatem dodawać kolejną?

A dlatego, że sporo dużych miast ma swoje własne grupy, łączące roślinomaniaków z określonego terenu, co ułatwia wymianę roślin "po sąsiedzku". Zawsze lepiej odebrać roślinkę osobiście, dokładnie ją obejrzeć i porozmawiać z poprzednim właścicielem, niż czekać na przesyłkę. Wiadomo, nie każdy kurier obchodzi się z paczką delikatnie (nie chcę generalizować, jak narazie z roślinnych przesyłek kurierskich jestem zadowolona, ale już trafiła mi się jedna paczka z rozerwanym w transporcie kartonem - na szczęście rośliny przeżyły).

Dlaczego Gnieźnieńska?

Gniezno to moje rodzinne miasto. I choć dziś już tam nie mieszkam, to jednak bywam dość często. Nie jest to duże miasto, ale z pewnością też nie takie "małe" - według danych z 2015 roku ma ponad 69 tysięcy mieszkańców. Dodatkowo w powiecie Gnieźnieńskiem jest sporo mniejszych miejscowości, z których ludzie często przyjeżdżają do miasta. Myślę, że znajdą się wśród nich jacyś wielbiciele roślin. 

Jesteś z Gniezna lub okolic? Lubisz rośliny? Masz już domową dżunglę? A może dopiero zaczynasz? - Grupa Roślinna to miejsce dla Ciebie!


↓ ↓ ↓ Zapraszam ↓ ↓ ↓

Copyright © 2016 hoduję rośliny , Blogger