sierpnia 09, 2020

Balkon 2020 - dla zapylaczy

Balkon 2020 - dla zapylaczy

 Z myślą o zapylaczach na balkonie 2020 pojawiły się przeróżne rośliny kwitnące, a także kilka doniczkowych mini łączek.

Tak wykiełkowała jedna z mini łączek:

W tej donicy miały być chabry, ale niestety coś poszło nie tak i siewki zmarniały. Do powtórki w przyszłym roku! :) Na szczęście kilka chabrów wyrosło w mini łączkach.

W nanołączkach pojawiły się m.in.: facelia, koniczyna, chaber, mak i wiele innych, których nazw nawet nie znam..
Spróbowałam także ze słonecznikami. Niestety jedna donica pełna siewek została pożarta przez mszyce.

Z ziółek pojawiły się m.in. rumianek, szałwia, melisa i mięta.
No i surfinie! Niestety 2 odmiany umarły. W czasie ulewy doniczki zostały zalane i surfinie już nie odżyły. Sadzonki bardziej rozrośnięte poradziły sobie całkiem dobrze.


W tym roku odkryłam także fuksje. Jakie one są piękne! Już wiem, że w przyszłym roku pojawi się ich u mnie więcej. Fuksja bardzo dobrze rośnie na stanowisku dość jasnym. Źle znosi przelanie i nadmiar słońca. Mój balkon ma wystawę zachodnią, fuksja ustawiona w miejscu odsłoniętym od wiatru np. na parapecie okiennym ma się całkiem dobrze. Niestety sierpniowe upały trochę daję się jej we znaki, więc została przestawione w miejsce trochę bardziej zacienione, bez bezpośrednich, palących promieni.
No i pozycja obowiązkowa - aksamitki. To idealne kwiaty na zachodni balkon. Nie straszne im palące słońce.
Oprócz typowo ozdobnych kwiatów, zapylacze bardzo chętnie odwiedzały także kwiaty bobu, groszku i pomidorów.

Więcej zdjęć z balkonu 2020, w >> albumie << na facebook'u.















sierpnia 08, 2020

Balkon 2020 - o bobie, groszku, rzodkiewce i pomidorkach

Balkon 2020 - o bobie, groszku, rzodkiewce i pomidorkach

 Troszkę się tu zakurzyło... Ale do rzeczy. 

2020. Pandemia. Balkon.

Wiosną na balkonie posadziłam m.in. bób, groszek i sałatę. Sałata w pierwszych ciepłych dniach po wypuszczeniu liści padła ofiarą mszycy. Smutek. Groszek i bób dały radę, nawet biorąc pod uwagę nocne przymrozki. Zbiory, być może, nie były jakieś super imponujące, ale zawsze lepsze to, niż nic. Ten rok był testowy - czy roślinki poradzą sobie w małych doniczkach na balkonie? 

Tak. Poradzą sobie.

Ale żeby wydały owoce, kwiaty trzeba będzie zapylić. Czy z pomocą przyjdą zapylacze?

Tak! Jak tylko pojawiły się kwiaty bobu i groszku, na balkon codziennie przylatywały trzmiele i pszczółki. A z trzmieli to wyjątkowo te z rudym odwłokiem :) o takie jak TEN. W ogóle sadząc rośliny na balkonie warto pomyśleć o zapylaczach, w końcu są nam wszystkim bardzo potrzebne. U mnie miały z czego wybierać.

Dowiedziałam się jak kwitnie bób - i powiem Wam jedno - całkiem pięknie.

Groszek też całkiem uroczo.
Posadziłam też rzodkiewki. Ten eksperyment będzie jednak trzeba powtórzyć w przyszłym roku. Wykiełkowało bardzo dużo, jednak miały za mało miejsca w donicach. Dużo liści, mało korzeni. 

A tak kwitnie rzodkiewka, jakby ktoś się zastanawiał:
Wysiałam również pomidorki. Trochę bez większych oczekiwań - co będzie to będzie. A zasłona z liści na zachodnie okno, latem, bardzo się przyda. No i wyrosło. Zakwitło. Wydało owoce. 
I tu nauczka na przyszłość - czytanie opakowań z nasionami jest fajne. Jak na balkon - to dobrze żeby wysiać pomidorki do hodowli w donicach, a nie w gruncie. Dlaczego? A no dlatego, że te do hodowli w gruncie rośną jak szalone! I chociaż w donicy też dawały radę, to jednak stworzenie im odpowiedniej podpory było wyzwaniem i niestety skończyło się skróceniu roślin o połowę, co by przez balkon nie wypadły. 

Tak kwitną pomidorki:
W następnym poście przegląd balkonowych kwiatków :)

Tak wyglądała micha balkonowego bobu >> TUTAJ <<

A fotorelacja z >> balkonu 2020 <<, w albumie na Facebook'u.




października 27, 2018

Liście lecą z drzew

Liście lecą z drzew
Park Cytadela Poznań







października 09, 2018

Only Green

Only Green










Ponieważ czasem trzeba wyżyć się artystycznie.
A kontynuacja będzie TUTAJ.

października 07, 2018

Trochę zapomniane draceny

Trochę zapomniane draceny

Z moich obserwacji wynika, że aktualnie do łask wróciły filodendrony i można teraz znaleźć, zwłaszcza na Facebookowych grupach roślinnych, całą masę ciekawych odmian. Monstery deliciosy chyba troszkę się przejadły (no chyba, że epicko drogie variegaty, gdzie za jeden liść z kawałkiem łodygi ze stożkiem wzrostu można zapłacić ok. 100zł 😲)  mam wrażenie, że coraz mniej zdjęć z nimi przewija się przez zastępy Internetów, za to poszukiwana jest np. M.adansonii, której ceny wyraźnie podskoczyły. Wszyscy chwalą się uroczymi pieniążkami czy nowo zdobytą kalateą.

Draceny też pojawiają sie sporadycznie, aczkolwiek mam wrażenie,że trochę bardziej jako tło, albo 'bo akurat były na wyprzedaży'. Lub też pojawiają się okazy bardzo zaniedbane, że aż się człowiek zastanawia cóż się tam musiało wydarzyć? Generalnie jednak,o dracenach się nie mówi i są trochę zapomniane.

A dracenki są super. 

Wytrzymałe, w moim odczuciu bezproblemowe. Też mają całkiem sporo odmian i są naprawdę 'low maintenance' 😀

Sam rodzaj Dracaena obejmuje ponad 300 gatunków sukulentów krzewiastych i drzewiastych.
Tak. Sukulentów.

http://www.theplantlist.org

Natomiast inne źródło, podaje nawet sporo ponad 400 gatunków:

https://wcsp.science.kew.org

Jednak nie wszystkie nazwy gatunkowe są zaakceptowane.

Jak hodować dracenę?

Stanowisko:

Stanowisko jasne, lecz o świetle rozproszonym. U mnie dracenki rosną na półkach prostopadle ułożonych względem okna. Niekótre okazy stoją nawet w odległości 2-3m od okna. Im więcej światła, tym szybszy wzrost. Odmiany o kontrastowym ubarwieniu liści do uzyskania pełni barw wymagają więcej słońca, w miejscach mniej nasłonecznionych liście będą miały mniej intensywne barwy.

Podlewanie:

Umiarkowane. U mnie jest to raz na tydzień. W okresie letnim, kiedy ziemia wyraźnie szycbiej wysycha zwiększam częstotliwość podlewania do np. 2x w tygodniu. Przelanie rośliny może powodować gnicie korzeni, natomiast przesuszenie będzie skutkować zrzucaniem wyraźnie suchych liści. Lepiej jednak dracenę przesuszyć niż przelać.

Podłoże:

U mnie rosną w ziemi uniwersalnej. Podłoże powinno być żyzne.

Pielęgnacja:

Polecam regularne zraszanie dracen. Zapobiega to usychaniu końcówek liści i pomaga oczyścić liście z kurzu. W okresie wiosna-lato powinno się także nawozić roślinę co ok. 2 tygodnie. Jeśli używam biohumusa, w okresie wzrostu dracenki za każdym podlewaniem dostają małą porcję. Młode okazy najlepiej przesadzać co roku.

Draceny najczęściej pojawiające się w sprzedaży:


  • dracena wonna – Dracaena fragrans
  • dracena obrzeżona – Dracaena marginata 
  • dracena Hookera – Dracaena aletriformis
  • dracena Sandera – Dracaena braunii
  • dracena odwrócona – Dracaena reflexa


Moje dracenki

To weterani. Moje roślinki zmieniały miejsce juz kilkakrotnie - a to na parapecie, a to na szafce lub na półce z daleka od okna. Wszędzie ładnie rosły i nie było z nimi problemów. Bardziej jednak służy im światło rozproszone. Zdarzyło mi się dracenki totalnie wysuszyć lub lekko przelać. I obyło się bez tragedii. To idealne roślinki dla początkujących lub zabieganych. Lub kogoś, kto chciałby mieć roślinkę, ale nie chce się nią zbytnio zajmować...
Jedną z moich pierwszych roślin była właśnie dracena, o czym możecie poczytać >> tutaj.


Moje pierwsze rośliny - dracena obrzeżona & dieffenbachia 'Tropic Snow'. 

Aktualnie rosną u mnie:

Dracenki obrzeżone - Dracaena marginata
Dracena Sandera
Dracena Sandera

Dracena fragrans


Copyright © 2016 hoduję rośliny , Blogger